Rodzina Cię nie wspiera? Najwyższy czas coś z tym zrobić!

rodzina mnie nie wspiera

Często pytacie mnie w prywatnych wiadomościach: “CO ZROBIĆ, gdy rodzina mnie nie wspiera”.

Dlaczego tak trudno jest w przypadku relacji rodzinnych, znaleźć ze sobą porozumienie? Dlaczego Twoja mama wtrąca się w to, co robisz? Dlaczego robi to Twój tato?

Dlatego, że w tej sytuacji łączy Cię tak zwana relacja szczególna, czyli: “jestem Twoim ojcem”, “jestem Twoją matką” itd. itd.
Ktoś jest ważniejszy, ktoś mniej ważny.

Ty z reguły w tej relacji masz mniej do powiedzenia, bo mało jeszcze wiesz o życiu. Znasz to?

Gdyby to była jakaś pierwsza lepsza osoba z ulicy, która mówi Ci jak żyć, to byś powiedział: “Spieprzaj, co się będziesz wtrącał”. Ale, że to: “moja mama”, i że spędziłem z nią już dużo czasu, i ona mnie urodziła, no to muszę inaczej do tego podchodzić.

Większość ludzi trzyma w miejscu jedno rzecz. TO, CO INNI GADAJĄ NA ICH TEMAT. Jeśli masz to w dupie, co mówią inni, to już jesteś krok przed nimi. Ale mieć w dupie własnych rodziców? Chyba nie o to chodzi. No nie.

Prawda jest taka, że w życiu każdy dojrzały człowiek musi się po prostu w końcu uwolnić od tych relacji szczególnych. Masz 20 lat? Nie jesteś już dzieckiem, możesz myśleć za siebie. Masz 30? Tym bardziej!!! Pora odciąć pępowinę.

Trzeba pielęgnować te relacje, ale odpowiedzialnie podejmować decyzje sam za siebie ku swojemu dobru.

rodzina mnie nie wspiera

Bo w momencie, kiedy podejmujesz decyzję, żeby nic nie robić… I nieważne czy to jest pod namową Twojej mamy, czy jest to przez twoje lenistwo, czy brak motywacji, to efekt końcowy jest zawsze taki sam – nie realizujesz tego, CO CHCESZ!

RADA: Nie zastanawiaj się, kto udziela Ci rad, ale zastanów się, JAK NA KOŃCU WYJDZIESZ NA TYM, że będziesz stosował te czy inne rady. Nie ma znaczenia, kto je udziela. To Twoje życie.

Teraz dwie bardzo ważne rzeczy, które powstrzymują ludzi przed tym, żeby kierować się w życiu własnym dobrem.


Sytuacja 1: Mieszkasz z rodzicami

Ktoś powie: “Ja mieszkam z rodzicami, nie mam możliwości się od nich odciąć, nie słuchać ich, ja muszę ich słuchać”.

Chcesz oszczędzić sobie zbędnych komentarzy? W takiej sytuacji odpalasz sobie youtuba, wyszukujesz sobie mój kanał i zaczynasz słuchać. Zakładasz słuchawki na uszy i wszędzie, gdzie jesteś, słuchasz. Po prostu mówisz, że słuchasz muzyki, bo Ci się podoba.

Z komentarzami i krytyką innych osób, możesz obchodzić się na różne sposoby. Ważne, żebyś nie brał tego do siebie.

I tym sposobem, nawet jeśli przebywasz w środowisku, które cię nie wspiera, i którym jest na przykład twoja własna rodzina, to wciąż do głowy wchodzi ci to, co POZYTYWNE.

Wtedy robisz tak cały czas, cały czas, cały czas… Otwierasz się na to, co pozytywne. Zamykasz na to, co negatywne.

Musisz zrozumieć, że w życiu możesz wiecznie mieć wymówki albo wyniki. To nie Twoi rodzice blokują Cię przed sukcesem. To Ty sam to robisz. Bo to, co różni osoby, które odnoszą sukces od osób, które tylko o sukcesie myślą, jest działanie.

Bez względu na to, czy ktoś powiedział coś bolesnego czy nie. Bez względu na to, czy świeci słońce, czy napierdala deszcz. Bez względu na to, czy ci się chce czy nie. Tak to wygląda.

Kiedy zrozumiesz, że każde Twoje działanie wywiera efekt na rzeczywistość, zdasz sobie sprawę, że nawet nie podejmując żadnego działania, ma to wpływ na Twoje życie. Konsekwencją tej decyzji będzie po prostu BRAK ZMIAN. Będziesz stał w miejscu.

To może trwać rok, dwa lata, a nawet całe życie! Całe życie spędzone na lunatykowaniu, czy to, co robisz, zaakceptują inni? Czy to jest poważne?

Przeczytaj też: Jak przestać się martwić i zacząć myśleć pozytywnie.

Jeśli krytyka wpływa na Ciebie dołująco i demotywująco i nie możesz przestać myśleć o tym, co inni ludzie mówią o tobie, to mam dla Ciebie konkretną propozycję.

Stworzyłem kurs wideo, w którym wytłumaczę ci, jak bronić się przed każdą krytyką w sposób spokojny, radosny i skuteczny. Obecnie do kursu dołączyło już 1871 osób, więc jak widzisz nie jest to nic wstydliwego!

Więcej informacji znajdziesz tutaj: Jak radzić sobie z krytyką ze strony rodziny, bliskich i obcych ludzi

Żeby pokazać Ci, jak bardzo wartościowy jest ten kurs, poniżej zamieszczam opinie uczestników:

Kontekst drugi – nie mieszkasz z rodzicami, ale masz z nimi regularny kontakt.


Sytuacja 2: Co, jeśli nie mieszkasz z rodzicami, ale masz z nimi regularny kontakt?

Odetnij się od nich. Odetnij się od rodziny, która ciągnie Cię w dół, ale zrób to na jakiś czas.

W relacjach szczególnych łatwo ulegamy. Ciężko jest nam odmówić… Dlatego powiedz rodzicom, że nie masz czasu, że jesteś zajęty, zapracowany, że masz już inne plany. I tak na okrągło.

Zrób tak przez okres kilku miesięcy po to, żeby się solidnie wzmocnić.

Żeby uwierzyć we własne decyzje. Po to, żeby z czasem odseparować się od tych więzi. I tego całego ulegania. I tego mówienia:

“Nie tato, zrobię po swojemu!”,
“Nie, nie spełnię waszych oczekiwań, spełnię oczekiwania swoje”.
“Widzicie? Jednak się do czegoś nadaję! To nie jest tak, jak mówiliście”.

Koniec. Musisz nabrać do tego dystansu. Jedyną opcją, aby to zrobić, jest po prostu zerwać kontakt.

rodzina mnie nie wspiera

Ale oczywiście pamiętaj… To nie jest na całe życie. To jest na okres dwóch, trzech, czterech miesięcy – tyle, ile będziesz potrzebował, żeby samemu wyluzować. Tak naprawdę nie chodzi o Twoich rodziców, chodzi o Ciebie!

Teraz trzeci bardzo ważny kontekst i problem.


Co, jeśli rodzina się na Ciebie obraża?

Często jest tak, że nasza rodzina, jeśli nie zrobimy tego, co oni by chcieli, to się na nas po prostu obraża. Zgadza się? Pojawiają się zachowania typu: “Jak nie zrobisz tego, co Ci powiedziałam, to nie kochasz mamy”. I co w takiej sytuacji zrobić?

Powiem wam tak – jeśli rodzina się na was obraża, bo nie robicie tego, co oni chcą, to nie jest wasz problem, ani wasza odpowiedzialność.

Oni się obrażą na miesiąc? Może dwa? I co z tego?

To jest wasza rodzina. Taka mama, czy taki tata.. Oni dalej będą was kochać. Wasza siostra dalej będzie miała z wami relację. Bo to w końcu wasza rodzina – nie uciekną przed wami.

Tak samo, jak wy nie uciekniecie przed nimi. Dlatego nie ma co się martwić, że ktoś się obrazi na miesiąc dwa czy na pół roku. Jest okej.

Najważniejsze jest po prostu nie brać tego do siebie. Jeśli widzę że mój tata się na mnie obraził, mówię: “spoko”. Ja dalej robię swoje. Ja się na niego nie obraziłem.

rodzina mnie nie wspiera

Teraz podam Wam przykład, jak to u mnie było.

Kiedy Ja zainteresowałem się rozwojem osobistym, to moja siostra mówiła: “Ooo, to jakieś dziadostwo”, “Co Ty robisz, mózg ci spiorą, to jakaś sekta”.

Mój tato mówił: “Boże synu, tyle pieniędzy wydajesz. Synu, ci odjebało? Chyba coś Ty jesteś dziwny człowiek”.

“Co Ty chcesz studia rzucić? Zacząć do ludzi mówić? Uczyć ich jakiś pierdół? Idź do normalnego zawodu. Ja na to nigdy nie pozwolę”.

“Masz skończyć studia i chuj – nie ma, że odejdziesz. Ja tu tyle lat pracowałem, a ty teraz co? Chcesz to wszystko zaprzepaścić…”

Wiecie, co wtedy powiedziałem? Jedno bardzo fajne zdanie:

“Ponieważ jesteś moim rodzicem, to Ja oczywiście Cię wysłucham. Twoją rolą jako mojego rodzica jest dbać o swoje dziecko.
Ja Ciebie wysłucham, a następnie zrobię po swojemu
.

rodzina mnie nie wspiera

I tyle. A jak już się na mnie obrazili, to zawsze mówiłem coś takiego:

“Okej, jak chcesz, to się na mnie gniewaj, a Ja się na Ciebie nie gniewam, bo nie mam powodu. Kocham Cię dalej tak samo i będę w stosunku do Ciebie zachowywał się normalnie, a Ty się zachowuj wobec mnie jak chcesz”.

A Ty… Robisz w życiu tak, jak chcesz? Czy tak jak chcą twoi rodzice?

6 Komentarze

  1. Czasem dokladnie odwrotnie- chcemy zabiegac o kontakty z rodzina, ale sytuacja na to nie pozwala. Rodziny na emigracji moga cos o tym wiecej powiedziec.

    • Dawid napisał(a):

      To prawda, że i takie sytuacje się zdarzają. Dlatego o relacje z rodziną trzeba dbać i doceniać to, co się ma. To wielkie szczęście mieć wokół siebie osoby, które Cię kochają. Warto jednak z dystansem podchodzić do krytyki z jej strony i innych rzeczy, które mogłyby Cię zdemotywować. W opisanej przeze mnie sytuacji zachęcam do umiaru.

  2. bess napisał(a):

    U mnie był taki jeden moment – kiedy stwierdziłam że muszę żyć po swojemu a nawet udowodnić że stać mnie na więcej niż inni myślą. Dwa tygodnie przed maturą. Rodzice podeszli do mnie i powiedzieli: “Daj sobie spokój… przecież i tak nie zdasz”. Nie powiedziałam nic. Odwróciłam się i poszłam… się uczyć. Zdałam. Popłakali się jak zobaczyli… świadectwo maturalne z dwiema ocenami celującymi.
    To jedno ich zdanie bardzo mnie zmieniło – zaczęłam żyć po swojemu. Zaczęłam spełniać marzenia, dążyć do realizacji moich celów, a nie rodziców.
    Znalazłam dobrą pracę i ukończyłam bez ich pomocy studia. Teraz mam prawie 40 na karku, cudowną rodzinkę, pracę w której się realizuję i duży dom daleko od rodziców. Czasem się widzimy – i są to nawet miłe chwile. 🙂

    • Dawid napisał(a):

      Dzięki! Super, że podzieliłaś się swoją historią. Gratuluję sukcesu i że mimo trudności wzięłaś sprawy w swoje ręce. Czasem jest tak, że usłyszy się jedno zdanie i wszystko ono zmienia. Niestety często komunikaty, które tak działają, nacechowane są negatywnie. Nie rzadko jest tak, że rodzice nie potrafią lub często po prostu nie zdają sobie sprawy, że słowa jakich używają mają tak wielką siłę.

  3. Ewa napisał(a):

    A może zamiast mówić, że to moje życie, nie wtrącajcie się itp lepiej wytłumaczyć najbliższym co chcemy zrobić. Niechęć do zmian wynika najczesciej z niewiedzy i niezrozumienia.

    • Dawid napisał(a):

      Masz rację. To jest dobre podejście. Wiele nieporozumień faktycznie wynika z braku zrozumienia. W sprawach spornych i budzących dużo emocji zachęcam do podejmowania rozmów. Problem zaczyna się jednak w momencie, kiedy jedna rozmowa, druga i wszystkie kolejne nie przynoszą rezultatu i sytuacja się powtarza. Wtedy najlepiej wykazać się zrozumieniem i spróbować się od negatywnych komentarzy odciąć – np. “Masz swoje zdanie. Rozumiem, masz do tego prawo. Zrobię jednak po swojemu i wezmę za swoje decyzje odpowiedzialność. “

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Przeczytaj poprzedni wpis:
teoria autodeterminacji deciego i ryana
Teoria autodeterminacji Deciego i Ryana – jak motywować swoich pracowników?

Czy kiedykolwiek w Twoim życiu zależało Ci bardzo na tym, aby wpłynąć na czyjś sposób postępowania? Zmotywować kogoś do działania...

Zamknij