Jak każdego dnia wygrywać ze zniechęceniem swojego umysłu?

motywacja

Zdarza Ci się obudzić i od rana czuć, że nie masz siły ani ochoty na ten dzień? Na dzisiejsze wyzwania? Twoja motywacja do pracy i działania gdzieś uciekła i nie wraca? Może każdego dnia obiecujesz sobie, że po powrocie do domu pójdziesz na siłownię, w końcu się pouczysz albo ogarniesz mieszkanie? Wychodzi Ci? U większości ludzi taki stan potrafi trwać nawet tygodniami, zanim faktycznie wykonają zadania, które sami przed sobą postawili. Dlaczego tak się dzieje? Jak każdego dnia wygrywać ze zniechęceniem swojego umysłu? Przeczytaj ten artykuł i wygraj, w końcu sam ze sobą.

W tym artykule:

  1. Zasada 3 sekund
  2. Nikt nie wykona za Ciebie Twoich obowiązków
  3. Prowadź listę zadań i odhaczaj te ukończone
  4. Spotykaj się z ludźmi, którzy Cię inspirują
  5. Pracuj, aż w życiu nie będzie problemów
  6. A gdy już naprawdę jesteś zmęczony…
  7. Dlaczego warto wygrywać ze zniechęceniem swojego umysłu?

1. Zasada 3 sekund

Miewasz tak, że otwierasz jedno oko i nie masz już ochoty na otwieranie drugiego, a tym bardziej wstawanie z ciepłego łóżeczka i rozpoczynanie dnia? Zazwyczaj ludziom nie chce się wstawać, gdy mają świadomość, że to co ich czeka będzie dla nich męczące lub nieprzyjemne.

Pamiętasz, jak jako dziecko wyczekiwałeś jakiegoś wielkiego wydarzenia? Być może były to Twoje urodziny, Boże Narodzenie, a może przyjeżdżał ktoś dla Ciebie ważny? Jeśli miałeś podobnie do mnie, to z ekscytacji ciężko Ci się zasypiało, a rano budziłeś się jeszcze wcześniej, niż zwykle.

W idealnym świecie miałbyś pracę i życie, które wywoływałyby w Twoim organizmie właśnie takie reakcje.

Idealne życia z reguły nie istnieją, a Nasz mózg wcale nie jest Naszym sprzymierzeńcem i zamiast radośnie oczekiwać na kolejny dzień podsuwa Ci wymówki, dla których nie warto jeszcze wstać. Co więcej, zacznie rozmyślać nad dniem dzisiejszym i kombinować że „nie chce mi się”, „jeszcze chwila”, „ten poranny jogging, to jutro jednak”… kluczowe tu jest właśnie to, że zaczynamy o tym wszystkim myśleć. Mój sposób? Wstaję w ciągu 3 sekund z łóżka i wychodzę z sypialni – dzięki temu nie mam czas na zniechęcanie się.

Zastosuj zasadę 3 sekund w innych dziedzinach życia. Nie chce Ci się iść na siłownię po pracy? Najchętniej byś usiadł na kanapie z herbatą i zaległ na resztę dnia? Szybko! Chwytasz torbę treningową, klucze i wybiegasz z domu. Masz 3 sekundy 🙂

motywacja do działania

2. Nikt nie zrobi za Ciebie Twoich obowiązków

Powszechne jest powtarzanie ludziom, szczególnie przez coachów: „rób, to co kochasz”. No jasne, jeśli wiesz co Cię w życiu uszczęśliwia, to idealnym rozwiązaniem jest robieniem tego jak najwięcej, a najlepiej jeszcze zarabianie na tym. Ale…

Powiem Ci, na podstawie własnego doświadczenia, że pomimo tego, że Ja faktycznie robię każdego dnia, to co kocham, to również każdego dnia robię coś czego nie lubię. Tak to po prostu funkcjonuje, tak to działa. W takich sytuacjach jest ważne, żeby nie użalać się.

Należy zrozumieć, że życie ma różne barwy i zawsze będzie tak, że będziemy wykonywać zadania, które Nas pasjonują, ale również takie, dzięki którym Nasza pasja może dalej żyć.

Popatrz, jeśli masz małe dziecko i ono płacze w nocy, to nie mówisz „nie chce mi się”, wszyscy wiedzą, że Ci się nie chce, ale wstajesz, mówisz sobie „dla dobra tego dziecka wstanę, ono mnie potrzebuje”. I tak samo jest w życiu – dla swojego dobra i możliwości robienia tego, co kochasz, musisz robić rzeczy na które nie masz ochoty.

Dlaczego rodzice wstają o 4:15 do dziecka? Bo stawiają dyscyplinę nad motywacją.

Motywacja jest jak podmuch wiatru – przydaje się, aby się rozpędzić, aby działać jeszcze intensywniej niż zwykle, ale jeśli chcesz osiągnąć cel, to postaw przede wszystkim na dyscyplinę. Ona jest jak delikatny, ale stały wiatr – zawsze wieje tak samo.

To dyscyplina Cię do prowadzi do celu.

motywacja

Chcesz w końcu pozbyć się kompleksów i odzyskać dawną figurę? Zmienić zawód? Założyć firmę? To zapisz swój CEL i do niego dąż. Gdyby ambitne cele, osiągało się łatwo, to każdy by je osiągał 😉 Próbowałeś osiągnąć cel wiele razy i coś Ci w tym przeszkadza? Sprawdź mój kurs „8 strategii na niezawodne realizowanie celów”. Podejmij działanie. Spraw, żeby tym razem się udało!

3. Prowadź listę zadań i odhaczaj te ukończone

Każdy duży cel osiąga się poprzez realizację wielu małych działań. Zadbaj o to, aby każdego dnia pojawiało się minimum jedno zadanie, które okaże się kluczowe i popchnie Twoje działania do przodu, przybliży Cię w sposób realny do osiągnięcia ostatecznego celu.

Kolejna sprawa, to ponownie motywacja – ja jestem z siebie niezwykle dumny, jeśli uda mi się w ciągu dnia wykonać 12-15 prostych zadań lub 2-3 poważniejsze i sama świadomość tego, że dałem radę ogarnąć tyle rzeczy, daje mi ogromnego kopa do dalszego działania. Samo odhaczanie daje niesamowitą przyjemność, a wyobraź sobie, że do tego dochodzi świadomość, że każdego dnia realnie zbliżasz się do realizacji swoich marzeń!

4. Spotykaj się z ludźmi, którzy Cię inspirują

Może czasem nie masz ochoty, a czasem czasu, ale takie spotkania są niezwykle potrzebne. Takimi osobami mogą być ludzie, którzy osiągneli sukces w sferze, na której Ci zależy, to mogą być ludzie, którzy Ci imponują swoją postawą…

Ja regularnie spotykam się z takimi osobami, jeśli mam czas. A jeśli nie mam, to czytam na temat inspirujących mnie osób i oglądam filmy dokumentalne – w moim przypadku są to przedsiębiorcy i ludzie, którzy odnieśli sukces. Poznanie ich historii najczęściej sprawia, że całe zniechęcenie czy chwilowa demotywacja znikają.

motywacja

5. Pracuj, aż w życiu nie będzie problemów

Ludziom często się wydaje, że jest gdzieś magiczna granica, po której przekroczeniu wszystkie problemy znikają, a życie nagle staje się proste.

Niektórzy obierają strategię, że tak długo cisną, aż ją przekroczą, a potem pozwolą sobie na odpoczynek, czas dla siebie i tzw. życie. Problem jednak polega na tym, że… to nie ta planeta. Chcesz zapomnieć o problemach? One nie znikają.

A ludzie, którzy liczą, że na pewnym etapie będą prowadzili bezproblemowe życie, przeważnie po kilku latach takiej pracy są wypaleni, zdemotywowani i sfrustrowani… bo taki czas nie nadejdzie. Nie możesz na długą metę tak siebie traktować bez poważniejszych konsekwencji – choroba, depresja, utrata bliskich. Nie traktuj życia, jak wyścigu na zasadzie „teraz się przemęczę”, a potem… potem to ja będę mieć czas na wszystko, wtedy odpocznę.

Takie „sprinty” są dobre przez krótki czas. Gdy mówisz sobie „za miesiąc egzamin, trzeba pocisnąć”, to jest okej, ale po tym okresie daj sobie chwilę na regenerację i odpoczynek.

Życie z kolei lepiej potraktować, jak maraton – wybierz komfortowe i trochę wymagające tempo i biegnij. Spokojnie, uparcie… do celu.

Kluczowe jest zrozumieć, że problemy nie są ani dobre, ani złe. Niepodchodzenie do nich w sposób emocjonalny i niepozwalanie, aby miały na Ciebie jakiś większy wpływ jest właśnie miarą Twojego sukcesu.

Sam pogląd, że problemy się kiedyś skończą jest błędny. Zderzenie z rzeczywistością jest brutalne. Oczywiście, że one mogą się zmieniać na przestrzeni Naszego życia, ale nie wyparują.

6. Gdy już naprawdę jesteś zmęczony…

Każdy musi się nauczyć rozróżniać czy jego zniechęcenie wynika z nadmiernej eksploatacji organizmu i przemęczenia, czy jest spowodowane innymi czynnikami.

Jeśli jesteś skrajnie zmęczony, to naturalnym odruchem Twojego organizmu jest zniechęcenie do wszystkiego.

Gdy sypiasz po 3 godziny, nocą urządzasz maratony gier, a na śniadanie jesz pizze, to nie będziesz w szczytowej formie w ciągu dnia, prawda? Zapewniam Cię, że nie będzie Ci się za wiele chciało…

Sytuacja ma się inaczej, gdy sypiasz po 7-8 godzin, jesz regularnie i w miarę zdrowo oraz znajdujesz czas na pracę i regenerację.

Gdy o siebie dbasz… masz energię i motywację. Gdy siebie zaniedbasz… odczuwasz zniechęcenie i zmęczenie. Prosta sprawa. Chcesz wiele osiągnąć, to zadbaj o siebie.

Ja, prowadząc intensywne życie – pracując po kilkanaście godzin dziennie, prowadząc kilka biznesów, jeżdżąc każdego miesiąca na szkolenia po całej Polsce – spędzam wolne niedziele… leżąc i nic nie robiąc. Nie próbuję nadganiać życia towarzyskiego, nie gram cały dzień przed telewizorem, po prostu leżę – pozwalam głowie nie myśleć o niczym ważnym, a ciału odpocząć i nic nie robić.

Dzięki temu w poniedziałki znów mogę wstać przed 7, działać intensywnie przez cały dzień i odhaczyć kilka treningów w ciągu tygodnia.

7. Dlaczego warto wygrywać ze zniechęceniem swojego umysłu?

Jeśli zależy Ci na osiągnięciu postawionych sobie celów, to możesz postawić na motywację i chęci. One czasem będą, ale częściej ich nie będzie. Wybierając tę opcję musisz się jednak liczyć z tym, że to rozwiązanie nie gwarantuje Ci ani sukcesu, ani efektów. Jest za to dość wygodne.

Możesz też wybrać drogę trudniejszą, na której czeka Cię przejęcie kontroli nad własnym życiem i stoczenie walki ze zniechęceniem swojego umysłu. Ta droga gwarantuje Ci zrealizowanie wyznaczonych sobie celów – nie jest łatwa, bo prawdopodobnie będzie od Ciebie wymagać wcześniejszego wstawania, niż pozostali domownicy w zimowe poranki, aby się pouczyć lub pójść na trening. Być może, gdy Twoi bliscy będą w ciągu tygodnia się relaksować, oglądać telewizję, Ty będziesz walczyć sam ze sobą i z „zrobię to jutro/potem/później”, ale wiesz, że to prosta droga do osiągnięcia celu. Możesz sobie też pomóc. Możesz skorzystać z mojego kursu, który Cię będzie kosztował, tyle ile obiad dla dwojga na mieście, a realnie Ci pomoże. Poczytaj o nim.

Zainwestuj w siebie i uwierz, że dasz radę. Nie trać sprzed oczu celu i biegnij. W swoim, spokojnym, ale wymagającym tempie.

4 Komentarze

  1. Jakub napisał(a):

    Witaj! Od kilku dni cierpię na ogromne zniechęcenie. Odkładam wszytko na jutro, pojutrze. Zmotywowałeś mnie do działania. Zastosuję towje metody I do zobaczenia na szkoleniach.

    • Dawid napisał(a):

      Jakub, no i gitara! Każdego dnia odgrywasz podobny scenariusz na nowo. I teraz masz wybór – są ludzie, którzy marudzą, że nie mają czasu dla siebie. Ciągle praca, praca i praca… Jeszcze te jesienno-zimowe wieczory. Przemęczenie. I te osoby ciągle żyją taką wizją, aby od tego uciec. A są osoby, które mówią: mam dużo zadań, to prawda. Jestem zmęczony, to prawda. Ale co ja mogę z tym zrobić? Może zmobilizuję się i będę wstawał o 6:00. Wtedy na spokojnie zrobię sobie jedzenie do pracy, poczytam książkę, wypiję herbatę. Zrobię coś konkretnego. Może pójdę na siłownię? Po pracy zamiast oglądania memów w internecie, może poczytać sobie książkę? A może pójdą na spacer? Albo do parku, porozciągać się? Wszystko sprowadza się do tych małych decyzji powtarzanych przez dłuższy czas. To jest długofalowa gra. Cieszę się, że Cię zmotywowałem. Powodzenia

  2. Michał napisał(a):

    Łołłł… lubię czytać Twoje złote myśli Dawidzie i oglądać filmy w których otwierasz człowiekowi oczy. Jesteś zaje…. motywatorem umysłu. Szykuje się na Twoje szkolenie od jakiegoś czasu ale muszę poukładać chwilowe sprawy zawodowe. Do zobaczenia w którymś mieście. Dzięki. P.S. Chyba jutro rano zrobię trening:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Przeczytaj poprzedni wpis:
rodzina mnie nie wspiera
Rodzina Cię nie wspiera? Najwyższy czas coś z tym zrobić!

Często pytacie mnie w prywatnych wiadomościach: "CO ZROBIĆ, gdy rodzina mnie nie wspiera". Dlaczego tak trudno jest w przypadku relacji...

Zamknij