facebook_pixel
Starbucks w Polsce
Starbucks – jak stworzyć największą sieć kawiarni na świecie?
7 kwietnia 2017
jak pokochać siebie?
Jak zmienić swoje życie na takie, jakiego pragniesz? – część 2
20 kwietnia 2017

Jak zmienić swoje życie na takie, jakiego pragniesz? – Część 1

Jak być szczęśliwym?

Zdjęcie do artykułu jak zmienić życie?

Chcesz znaleźć pracę, która da Ci satysfakcję? Chcesz stworzyć wspaniałą relację opartą na zaufaniu i miłości? W końcu – chcesz zmienić nudną, monotonną , czasami ogłupiającą egzystencję w intensywne, mające znaczenie i przynoszące satysfakcję życie? Wiem nawet dlaczego. To proste – żyjesz tylko raz!

 

ŚWIADOMOŚĆ RZECZYWISTOŚCI, W KTÓREJ ŻYJESZ

Wiem, że tego chcesz. Jednak być może czujesz się teraz tak, jakby coś wysysało z Ciebie całą tę wiarę, że to możliwe. Im starszy się stajesz, tym bardziej boisz się tego, co przyniesie następny dzień. Młodym mówi się, że niedługo zacznie się „prawdziwe życie”.

Czyli szara rzeczywistość, w której zmęczony budzisz się rano, patrzysz na budzik… jest 6:00. Pora wstawać. Więc przecierasz oczy, z trudem podnosisz się z łóżka i bierzesz szybki prysznic. Potem kawa, szybkie mycie zębów i do pracy. Pora zacząć kolejny zwykły dzień mojego życia…

Myślisz sobie: „Kur**, a miałem taki piękny sen”.

jak zmienić życie?

Żeby było jasne – jeśli szukasz tu gotowej recepty na życie, to możesz przestać czytać. Nie mam takiej. Myślę za to, że po przeczytaniu tego tekstu otworzą Ci się oczy na sprawy ważne w życiu.

I jeszcze jedno – ten artykuł nie będzie krótki, ponieważ Twoje życie jest ważne. Jeśli podjąłeś decyzję, żeby go przeczytać, to lepiej usiądź wygodnie, przygotuj kartkę, długopis (będą zadania) i zrób sobie coś do picia.

WAŻNE
Ten artykuł będzie składał się z dwóch części, żebyś miał czas na przemyślenie wiedzy, którą dzisiaj przyswoisz. Druga część pojawi się za tydzień o godzinie 16:00.

Co się z Tobą stało?

Pamiętasz swoje dzieciństwo? Potrafisz przypomnieć sobie chwile, gdy biegałeś z kolegami po podwórku? Nie martwiłeś się przyszłością. Nikt niczego od Ciebie nie oczekiwał. Nikt nawet nie zdążył jeszcze wymyślić planu na Twoje życie. Absolutna beztroska i wolność. Czułeś, że świat jest Twój.

jak zmienić życie na takie jakiego pragniesz?

Patrzyłeś na dorosłych i zastanawiałeś się dlaczego tak się martwią? Ciągle tylko praca i praca… przecież najważniejszy jest rower i cukierki! Potem dorosłeś i… coś w Tobie umarło. Też stałeś się taki, jak oni. Nawet nie zauważyłeś, kiedy wyparował z Ciebie cały ten dziecięcy entuzjazm. Zacząłeś się martwić. Teraz kładziesz się spać i jedno nie daje Ci spokoju – myśl, że w konfrontacji z „prawdziwym życiem” możesz przegrać. Boisz się, że życie położy Cię na łopatki i już się nie podniesiesz.

 

Świat oszalał, czy ja?

Zobacz, że ludzie postradali zmysły. Jeden człowiek po drugim rezygnuje ze swoich marzeń. Ba! Niektórzy mówią nawet: „marzenia są dla dzieci! Zejdź na ziemię”.

Zamiast wyjść z negatywności, wolą marnować lata swojego życia na robieniu tego, co nie sprawia im przyjemności albo w pracy, która wręcz niszczy ich od środka.

zmiana życia

Ale przecież każdy człowiek ma prawo do wyboru. Trzeba to uszanować.

Prawda jednak jest taka, że większość problemów można rozwiązać… w 6 dni, tak żebyś sobie jeszcze 7 poodpoczywał. W geometrii najkrótsza droga od punktu A do B to linia prosta, ale ludzie raczej wybierają sinusoidę.

Wielu zamiast prostych zmian, wybiera walkę. I tak przez lata “walczą” z nadwagą, ze złą dietą, z paleniem itd. A wystarczyłoby kilka zmian, które można wprowadzić od zaraz. Jaka jest filozofia w tym, żeby pójść do specjalisty po radę? To kwestia wyboru. Nie każdy niestety wie, że jego życie to jego wybór.

W tym artykule dam Ci wiele wskazówek, jak stworzyć swoją szczęśliwą rzeczywistość, dlatego czytaj uważnie i weź z tego tyle, ile możesz.

Nikt z nas nie chce być szczęśliwy w wieku 99 lat albo mieć wiedzę jak zarabiać pieniądze w wieku 88 lat. Chcemy być szczęśliwi młodo! To pora coś z tym zrobić, nie sądzisz?

 

Rozbieżność pomiędzy oczekiwaniami, a obecną jakością życia

Jak wygląda życie ludzi, których codziennie spotykasz? Zgodzisz się ze mną, że większość ludzi nie jest zadowolona ze swojego życia? U wielu ludzi rozbieżność pomiędzy tym, czego oczekiwali, a tym, co mają jest tak duża, że tracą cały swój zapał. Zamiast niego pojawia się pustka, poczucie bezsensu życia i rozczarowanie.

Część z nas żyje iluzją w strachu przed tym, żeby nie stłuc szklanej powłoki, jaką wokół siebie stworzyli. Nie chcemy się przyznać przed samym sobą, że nie jest tak, jak chcieliśmy, żeby było. Zamiast tego wolimy chronić swoje „poglądy”, które zbudowaliśmy w ciągu całego naszego życia.

Niestety często na kłamstwie.

Widzimy, że te poglądy nie dają nam efektów, często wręcz niszczą nasze życie, ale mimo wszystko bronimy ich, bo „są nasze”.

jak pozbyć się problemów?

WAŻNE: Jeśli myślisz o zmianie, to musisz spojrzeć na siebie bez oszukiwania. Powiedzieć sobie szczerze, że to nie to, czego chciałeś. Jest takie powiedzenie: „Prawda Cię zaboli, ale wyzwoli”. Mnie też czasami boli. Mimo wszystko dla swojego najwyższego dobra, przyjmuje ją na klatę.

Potem trzeba zacząć działać od podstaw – zmiana Twojej mentalności to początek. Ok, wiesz, że chcesz zacząć zmiany. Zastanawiasz się jak to zrobić?

 

ROZWIŃ POLECENIE

To zadanie, to podjęcie ŚWIADOMEJ decyzji, że chcesz zmienić swoje życie na bardziej satysfakcjonujące. Weź kartkę i napisz:

1. Dlaczego teraz tkwisz w problemach?

2. Jakie ukryte korzyści Ci to daje?

Dlaczego to ważne? Bo wtedy zdasz sobie sprawę, że tkwienie w problemie nie wnosi NIC pozytywnego do Twojego życia.

Wyobraź sobie, że… kiedyś słyszałem historię o kobiecie, która przeleżała ok. 8 lat w łóżku udając swoją chorobę. Ona wcale nie była chora! Po prostu ludzie w końcu zaczęli ją zauważać, litowali się nad nią i nadskakiwali. Była ważna i czuła się zauważona! Kiedy po kilku latach odeszli, ona po prostu wstała z łóżka… wyobrażasz to sobie?!

 

CZYM SĄ UKRYTE KORZYŚCI?

To są korzyści, które otrzymujemy będąc w negatywnej dla nas sytuacji. Na przykład dziecko często płacze, bo wtedy rodzice dla świętego spokoju dają mu to, co chce. Takie dziecko uważa, że robi dobrze, bo dostaje to, co chce. ALE nie widzi tego, że regularnie niszczy się negatywnymi emocjami.

Jeżeli ty nie widzisz u siebie ukrytych korzyści z bycia w negatywnych sytuacjach, a te sytuacje ciągną się w Twoim życiu dłużej niż 3 miesiące to warto, abyś znalazł kogoś, kto Ci pomoże je znaleźć.

 

jak być szczęśliwym?

ROZWIŃ POLECENIE

To zadanie, to uświadomienie sobie realnych korzyści zmiany Twojej indywidualnej sytuacji. To Twoje powody DLACZEGO warto! Napisz na kartce:

1. Co się stanie / wydarzy, gdy Twoje życie się zmieni?

Dlaczego to ważne? Może poprawią się Twoje relacje? Albo po prostu będziesz miał siłę, żeby wstać rano z łóżka? Jeśli zdasz sobie sprawę z prawdziwych korzyści tkwienia w problemach, a także z prawdziwych korzyści wyjścia z problemów, będziesz miał dobry grunt, żeby zacząć zmiany!

Mówię poważnie… weź kartkę i długopis i zapisz odpowiedzi. Tak jak w szkole! Tylko tutaj nie robimy równań kwadratowych, tylko pracujemy nad sobą.

 

JAK ZMIENIĆ MENTALNOŚĆ? – PRACA NAD PRZEKONANIAMI

Kiedy to się stanie, zbudujesz pewność siebie, poprawisz swoje samopoczucie, a co najważniejsze – nauczysz się myślenia, które kształtuje Twoją przyszłość, a może nawet dostaniesz podwyżkę, upragniony awans albo będziesz po prostu szczęśliwszy.

Wierzę, że ta wiedza może być punktem zwrotnym w Twoim życiu.

Jednak nie licz na to, że potrwa to tydzień, czy miesiąc. Wiesz dlaczego? Zadam Ci pytanie: Ile czasu pracowałeś / pracowałaś na swoje problemy? Ile lat zaniedbań masz za sobą?

Jakiś czas temu napisałem artykuł, w którym podałem 7 praktycznych wskazówek na to jak pozbyć się problemów. Artykuł cieszy się dużą popularnością i możliwe, że przyda się też Tobie. Znajdziesz go klikając TUTAJ.

Skoro uczyłeś się myśleć w odpowiedni sposób przez lata, to zmiana też nie nastąpi z dnia na dzień!

W ciągu 10 miesięcy przepracowałem ze swoimi klientami około 800 godzin 1 na 1. To prawie 33 dni rozmów po 24 godziny na dobę!

To, co wynika z mojej praktyki to fakt, że pewne rzeczy zmienisz w sobie w ciągu kilku minut, a inne w ciągu kilku dni. Nie ma reguły. Dlatego najważniejsze jest podejście zdroworozsądkowe.

Im więcej luzu tym lepiej. Warto dać sobie czas. Najważniejsze rzeczy na starcie to, te o których piszę poniżej.

 

Nie oddawaj odpowiedzialności innym

Przestań mieć oczekiwania, że ktoś uczyni Cię szczęśliwszym. Nie mów, że będziesz szczęśliwy, gdy poznasz fantastyczną kobietę. Prawda jest taka, że poznasz fantastyczną kobietę, gdy będziesz szczęśliwy. Niby subtelna, a jak ważna różnica.

Nie oddawaj odpowiedzialności za to, co czujesz oraz za całe swoje życie innym ludziom.

Ludzie mówią, że to inni ich denerwują, złoszczą, czy doprowadzają do płaczu. Tak naprawdę to sami pozwalają się złościć i denerwować, ale nie łatwo jest się do tego przyznać.

zmiana przekonań

Przecież to od Ciebie zależy jak zareagujesz w konkretnej sytuacji. Po co oddawać kontrolę negatywnym emocjom, czy mówić: „ja po prostu jestem impulsywny”.

Zastanów się, czy to Ty tak naprawdę podejmujesz decyzje? Może cały czas zwalniasz się odpowiedzialności albo mówisz, że to, dlatego, że… “TAKI JUŻ JESTEŚ”.

 

szczęście

ROZWIŃ POLECENIE

To zidentyfikowanie, w jakich sytuacjach pozwalasz czynnikom zewnętrznym (np. innym ludziom) decydować o tym jak się czujesz! Weź kartkę i napisz:

1.W jakich sytuacjach oddajesz innym odpowiedzialność za to, co CZUJESZ? 

2.W jakich sytuacjach mówisz, że Twoje zachowanie/reakcja była spowodowana przez kogoś innego (lub przez coś innego)?

Może powtarzasz sobie, że masz „doła”, bo pada deszcz? A może mówisz, że będziesz szczęśliwy, gdy znajdziesz pracę. Albo denerwujesz się, bo “on” wciąż nie odpisuje na Twoje smsy…

Wypisz na kartce i przeanalizuj wszystkie te sytuacje, w których powtarzasz sobie, że reagujesz, czujesz, myślisz, czyli w skrócie – zachowujesz się”przez kogoś”. To są sytuacje, kiedy oddajesz odpowiedzialność za siebie i tracisz kontrolę.

Bo nie czujesz się źle, bo on nie odpisał Ci na smsa. Powód jest w Tobie. Dlatego zastanów się:

3. Jaki jest prawdziwy powód tego, że tak reagujesz? 

A teraz krótka historia… i powoli wchodzimy głębiej w sferę Twoich przekonań. Zaciekawiony? Super. Jeśli chcesz jeszcze lepiej zgłębić temat i chciałbyś pozbyć się swoich problemów, to naciśnij tutaj. W tym artykule znajdziesz aż 7 sposób na to, jak pozbyć się się problemów!

 

Świat nie jest Ci niczego winien

Jest taka kobieta we Wrocławiu, która wchodzi do tramwajów i prosi o pieniądze. Raz ją spotkałem. Tym razem motorniczy powiedział stanowczo przez megafon: “Proszę nie dawać tej pani pieniędzy!”. Ale ona i tak “obleciała” cały tramwaj, aż w końcu zrezygnowana, dotarła ”tu”.

Usiadła niedaleko, więc mogłem podsłuchać jak rozmawia z pewną starsza kobietą. Zaczęło się od namolnych wycieczek emocjonalnych typu: “MA PANI DOM? JA NIE. PROSZĘ MI DAĆ PIENIĄDZE!”.

Starsza kobieta odpowiedziała grzecznie i asertywnie, że nie ma ochoty na rozmowę, bo czuje od niej ALKOHOL. A po chwili dodała jeszcze:
– Proszę się starać o pracę. Pracy w Polsce jest dużo. Stara się pani o pracę?
– W Polsce pracy nie ma. Za granicą pani, za granicą… – wymamrotała

Serio?

miłość

Psycholodzy już dawno udowodnili, że jeśli głęboko w coś wierzymy, to nieświadomie ukierunkowujemy nasze myśli i działania na to, żeby to osiągnąć. Jeśli myślisz, że w Polsce nie ma pracy, to masz rację. Z tym, że nie będzie jej dla Ciebie. Tak przy okazji, jeśli interesuje Cię temat przekonań, to zobacz też artykuł: 5 przekonań, które sprawiają, że wciąż jesteś spłukany.

Możesz też myśleć, że nie zasługujesz na atrakcyjną kobietę. Możesz myśleć, że nie zasługujesz na opiekuńczego mężczyznę, a potem na Twoją prośbę, życie da Ci to, o czym tak intensywnie myślisz. W psychologii efekt ten nazywa się samospełniającym się proroctwem.

WSKAZÓWKA: Od dziś zacznij obserwować swoje myśli. Zwróć uwagę na to, o czym myślisz i w jaki sposób myślisz. Wsłuchaj się w dialog wewnętrzny, jaki prowadzisz sam ze sobą. Pora żebyś przejął nad nim kontrolę.

 

PODSUMOWANIE

Wiem, że może wydawać Ci się to trudne, ale zaufaj mi – z doświadczenia wiem, że jest to prostsze, niż Ci się wydaje. Dlatego zrób te 3 zadania, czyli:

  • Wypisz na kartce „ukryte korzyści” bycia w problemie (np. “uwaga ze strony innych ludzi”, “strach przed skonfrontowaniem się z tym, co trudne”).
  • Wypisz 10 powodów, które da Ci zmiana. Co w Twoim życiu się zmieni? (np. “będę z uśmiechem wstawał z łóżka”, “poprawią się moje relacje w pracy” itd.)
  • Wypisz sytuacje, w których oddajesz odpowiedzialność za siebie „na zewnątrz” (np. “czuje się źle, gdy pada deszcz”, “to Heniek mnie zdenerwował”)

Bez tego nie ruszymy dalej. Wkrótce dostaniesz kolejną porcję informacji, a potrzebujesz mieć jeszcze czas, żeby przepracować te 3 elementy. To naprawdę ważne.

Musisz wiedzieć, że zrobiłeś właśnie duży krok do przodu. Zaglądaj przynajmniej raz dziennie do swoich notatek i daj sobie czas, żeby przemyśleć to, co w nich zawarłeś.

Dzięki temu lepiej zrozumiesz siebie i to, w jaki sposób reagujesz na pewne sytuacje. Wiem, że dasz sobie radę i trzymam za Ciebie kciuki.

Już w czwartek dam Ci kolejne praktyczne wskazówki, które będą dopełnieniem tego, co napisałem dla Ciebie tutaj.

Jeśli jednak uważasz, że Twoje problemy są na tyle poważne, że nie jesteś w stanie poradzić sobie z nimi sam, zajrzyj tutaj. Przygotowałem dla Ciebie kurs, który uczy jak zacząć zmieniać swoje życie. To prostsze niż myślisz. Dlatego, jeśli:

    • chciałbyś zyskać odwagę do robienia tego, co naprawdę ważne w życiu,
    • chciałbyś znaleźć pomysł na siebie,
    • chciałbyś wiedzieć co zrobić, kiedy odczuwasz zrezygnowanie i wiesz, że zasługujesz na więcej,

to znajdziesz tu to, czego potrzebujesz.

złe przekonania

PS. Łatwiej jest zapamiętać i ułożyć w głowie informacje, które zapiszemy. Dlatego daj znać w komentarzu czego nauczył Cię ten artykuł. Jestem ciekawy Twojej opinii.

I pamiętaj o jeszcze jednej rzeczy! Przestań powtarzać sobie, że przyjdzie na coś czas… że teraz nie wiesz tego, czy tamtego. Że jest za wcześnie albo za późno. Prawda jest taka, że zawsze jest ODPOWIEDNI czas. Pamiętasz słowa Steve’a Jobsa do studentów na Uniwersytecie Stanforda? W obliczu śmierci powiedział:

„Twój czas jest ograniczony, a więc nie marnuj go na życie cudzym życiem. Nie daj się złapać w pułapkę przeżywania życia będąc sterowanym przez innych. Nie pozwól by zgiełk opinii innych zagłuszył twój wewnętrzny głos. I co najważniejsze, miej odwagę podążać za swoim sercem i intuicją. One jakimś cudem już wiedzą kim tak naprawdę chcesz zostać. Wszystko inne ma wartość drugorzędną!

To ważne, żeby cały czas o tym pamiętać.

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł, to prawdopodobnie spodoba Ci się też ten: www.dawidbaginski.com/problemy-w-zyciu-7-wskazowek/

Łap jeszcze ostatnie VIDEO, które nagrałem!

Popracuj nad tym, co masz, a wkrótce dam Ci więcej przydatnej wiedzy. Czekam na Twój komentarz i życzę powodzenia!

15 Komentarze

  1. Anonim napisał(a):

    Wszystko fajnie, pięknie ale najpierw trzeba zdobyć wiedzę a wiedza kosztuję.Bez pieniędzy nie ma wiedzy, a bez wiedzy nie ma pieniędzy i koło się zamyka.Czytam dużo z rozwoju osobistego, kupiłem kilka kursów i nic mi to nie dało.Na psychoterapie nawet chodziłem to mnie oszukali i nic mi to nie dało.Są ludzie którzy potrzebują trenera który poprowadzi ich za rączkę ale trener drogo kosztuję…ktoś może powiedzieć idź i zarób ale bez wiedzy nie da się zarobić.Mądry artykuł jak wiele innych ale u niektórych ludzi po prostu nigdy nie zadziała, jeszcze się taki nie urodził który by mi pomógł.

    • Dawid napisał(a):

      Anonim to bardzo częsty problem, mimo wszystko wiem, że nie jest tak jak piszesz. Też miałem z tym problem i wiem gdzie leży sedno tego błędnego koła. Czy chciałbyś, abym Ci podpowiedział kilka rzeczy? Będzie to wymagało od Ciebie zastanowienia się nad kilkoma rzeczami i odpisania mi. Wartość z tego będzie spora dla Ciebie i innych, którzy to przeczytają. Pomogę Ci jeżeli chcesz. Daj znać.

      • Marcin napisał(a):

        To wszystko, co jest opisane w artykule, komentarzach, jak również sam fakt, że tu trafiłem- jest czystym dowodem na to, że prawa na które się powołujesz ( samospełniająca się przepowiednia), gotowość i pojawiające się na naszej drodze możliwości- wszystko pojawia się wtedy, kiedy jesteś na to gotowy i otwarty- pojawia się impuls, informacja, osoba, okoliczności- które dają Ci odpowiedź, możliwość bądź wskazówkę co dalej. Najważniejsze, by za tym podążyć i być spójnym z własnym wewnętrznym głosem / intuicją.

        Odniesienie do dziecka- to prawda. Lubię zabawę metaforą i odniesienia. Od siebie mogę to zjawisko porównać to do do patrzenia na ukryte obrazki 3D w mazach (np. http://m.ocdn.eu/_m/7fd6d7425b948e5de4310acda25ade80,62,37.jpg)- trzeba zachować skupienie, koncentracje i wytrwale szukać ukrytego obrazy- a w końcu się nam odkryje.

        Co do nieprzychylności, braku pieniędzy, braku doświadczenia, czy wiedzy- to wspomniane oddawanie odpowiedzialności. historia wielu osób sukcesu pokazuje, że nie jeden, zaczynając od zera (a nawet poniżej zera), osiągnęli swoje zamierzenia, a nawet więcej. Tak na dobrą sprawę największą przeszkodą na naszej drodze są nasze ograniczające przekonania ( w moim przypadku również, co poniekąd wiedziałem, ale czytając artykuł i robiąc zadania jeszcze bardziej sobie zdałem sprawę).

        Podsumowując- zawsze jest wyjście- pytanie na czym skupiamy swoją uwagę. Na koniec chciałbym podzielić się czymś, co dało mi sporo do myślenia i obrazuje to, o czym jest mowa (mam nadzieję, że nie zamieszczenie tego nie łamie regulaminu, czy praw umieszczania materiałów z innych portali- jeśli tak to proszę o usunięcie, niestety nie mogłem znaleźć innego źródła) https://www.facebook.com/podaj.to/videos/1266187060089779/

  2. Marek napisał(a):

    Idealnie Twoja osoba Dawid poraz drugi z rzędu po paru latach wyprowadza mnie z gówna, dziękuję Ci za to że jesteś TU!!!

    • Dawid napisał(a):

      Marek, dziękuję. To wiele dla mnie znaczy. Cieszę się, że napisałeś. Zachęcam Cię do udostępniania tych treści znajomym na FB.

  3. Rysiek napisał(a):

    Bardzo Przydatny artykuł, otworzył mi oczy na wiele zagadnień. Dobrze że jesteś Dawid! 🙂

    • Dawid napisał(a):

      Dziękuje Rysiek! Zapraszam ponownie do czytania i komentowania. Pisz jak najwięcej komentarzy, dla Wujka Googla wzmacnia to moją pozycję i dzięki temu pomagasz mi docierać do większej ilości osób!

  4. Rytmy Natury napisał(a):

    To pięknie brzmi ale np. w konfrontacji z historią wszystko pada. Dlaczego tyle istnień ginęło na wojnach, w obozach, w zamachach itp. To mi nie daje spokoju. Ci ludzie również chcieli być szczęśliwi, żyć po swojemu, mieli marzenia i cele ale nagle coś to zmiotło i to wcale nie zależnego od nich. Ok teraz mamy spokojne czasy /poniekąd/ ale nie wiadomo czy za chwilę nie pieprznie jakaś bomba. Wiem, że tak się nie powinno myśleć ale to wszystko co się działo i dzieje na ziemi nie pozwala o tym zapominać. Żyjmy dniem dzisiejszym, uczmy się cieszyć z tego co daje nam póki co świat, najgorszym wrogiem szczęścia jest komercjalizm i konsumpcjonizm, kasa, kasa, kasa, wyścig szczurów ect…Dopóki nie zdamy sobie z tego sprawy będziemy brnąć w ślepy zaułek. Myślenie w kółko o kasie tak naprawdę ją oddala, nie wiem ale ludzie się strasznie pogubili…

    Oczywiście to moje subiektywne przemyślenia 😉 pozdrawiam

    • Dawid napisał(a):

      Ja to rozumiem trochę inaczej.

      Zasady, które opisałem działają dla ludzi, którzy je rozumieją i stosują w praktyce. Zam sporo takich osób.

      To co Ty napisałeś, to tylko potwierdzenie tego, że jeżeli nie rozumiesz i nie stosujesz tych zasad, Twoje życie będzie walką, zmaganiem się i “wojną”.

  5. aestetiks_badybilder napisał(a):

    Wszystko fajnie, ale są dwa czynniki, które sa fundamentami aby być naprawdę szczęśliwym wg. mnie:

    zdrowie i pieniądze, im więcej sie ich ma, tym mniej ma się zmartwień… taka prawda. Dlatego powinno się dążyć do dużych pieniędzy, aby poczuć może nie szczęście, ale… wolność. Taką prawdziwą.

    • Dawid napisał(a):

      W praktyce działa to zupełnie inaczej. Im więcej pieniędzy tym zmartwienia mają większą skalę. Osoby, które mają pieniądze mają jeszcze większe problemy dnia codziennego niż ludzie bez pieniędzy. Trudno to sobie wyobrazić dla osoby, której zmartwieniem jest zapłacenie za prąd lub kupno samochodu. Mimo wszystko wielość problemów z jakimi radzą sobie codziennie bogaci ludzie jest dużo większa. To fakty. Dlatego w teorii to jest proste w praktyce wiele ludzi nie jest bogata, bo odpada na problemach o dużo mniejszej skali.

  6. Wojtek napisał(a):

    Mhmmmm…… No więc tak: zasadniczo niby wszystko pięknie, fajnie, wszystko mądre i słuszne. Ale… Ale nie byłbym sobą, gdybym nie miał “ale”. 🙂 I to nie dlatego, że jestem zgryźliwy i marudzący, ani nie dlatego, że nie pragnę zmiany w swoim życiu, tylko dlatego, że lubię (a właściwie nawet muszę, odczuwam wewnętrzny przymus żeby) analizować, myśleć, polemizować, przedstawiać swój punkt widzenia (który oczywiście może być słuszny lub niesłuszny 😉 ).

    Zacznę od końca. Wynika to tylko z mojego przekonania, zatem oczywiście nie wiadomo, czy mam rację, czy nie, ale osobiście uważam, że nie mamy bynajmniej jednego życia. Mamy wiele wcieleń, być może nieskończenie wiele, a nasze obecne wcielenie, nasze “tu i teraz”, jest lekcją. Albo ją odrobimy, albo nie. Jeśli zatem do czegoś zostaliśmy stworzeni, powołani, jeśli coś jest naszym wielkim marzeniem i w duszy nam gra, a nie realizujemy tego, to “po prostu” nie odrobiliśmy lekcji i będziemy musieli ją powtórzyć w przyszłości. Oczywiście realizacja samych siebie i życie zgodnie z naszym “ja” i z naszym głosem wewnętrznym jest dla nas niezwykle istotna, ponieważ nie znamy innego “tu i teraz”, niż nasze obecne, doczesne życie. Nie chcę być źle zrozumiany, nie o to chodzi, że w związku z tym można sobie spocząć na laurach i nic nie robić. Nawet należy, bo jeśli będziemy wieść życie zgodne z naszymi marzeniami, będziemy po prostu szczęśliwsi, zdrowsi, przełoży się to na jakość naszego życia w każdej dziedzinie, a koniec końców wzbogaci to naszą duszę, naszą psychikę i wpłynie na to, że “lekcja zostanie odrobiona”. 🙂

    A teraz już bardziej merytorycznie: co zrobić, gdy wiesz doskonale, co by cię uszczęśliwiało, co sprawiłoby, że czułbyś się spełniony (mówię na razie o spełnianiu pasji i marzeń, a nie o relacjach uczuciowych), ale wiesz też, że na realizację tychże potrzebujesz (tylko i aż) dużych, naprawdę dużych pieniędzy, tak dużych, że nawet gdy zarabiałeś dwa-trzy razy więcej, niż obecnie, były to dla ciebie wciąż pieniądze strasznie duże i nieosiągalne? Oczywiście, dziecinnie prosta odpowiedź brzmi: skoro nie masz pieniędzy, to je zdobądź. I tu właśnie pojawia się mój poważny problem: nie ma znaczenia ile kartek papieru sobie przygotuję, w jak wielkiej ciszy siedzę, jak bardzo haruje moja czacha, że aż dymi – nie jestem w stanie nic konkretnego wymyślić. Jestem człowiekiem, który doskonale wie, CO chciałby w życiu robić i KIM chciałby być, ale nie ma najbledszego pojęcia i najmniejszego pomysłu na to, CO i JAK powinien zrobić, by – choćby i małymi kroczkami, ale jednak konsekwentnie – dążyć do osiągnięcia tego celu, planu, marzenia. Owszem, wiem, że są granty, sponsoring i crowdfunding, ale nie wiem, jak mógłbym – w moim konkretnym przypadku, przypadku projektu bardzo “dziwnego”, nietypowego, niecodziennego – przeprowadzić SKUTECZNĄ kampanię, taką, by owe mniej więcej 100 tys. złotych zebrać Zatem, w moim konkretnym przypadku jedyną przeszkodą w osiąganiu mych marzeń, planów i celów jest brak pieniędzy i nieświadomość/niewiedza, jak je zdobyć, a nie moje własne wyobrażenia o tym, że nie jestem godzien, że nie potrafię, że nie jestem wystarczająco dobry, że jest za wcześnie, że jest za późno etc. Problem w tym, że na projekt/marzenie, które uczyniłoby mnie spełnionym, o wiele trudniej zebrać pieniądze, niż – na przykład – na samotną wyprawę po Antarktydzie, wydanie książki lub płyty, rozpoczęcie biznesu, skok na spadochronie czy projekt kulturalny. Wiąże się to bowiem z moimi nadzwyczaj dziwacznymi i niecodziennymi pasjami… Jak mam to rozwiązać, jak z tego wyjść? Ludzie mówią mi – i mówią słusznie – że to moje życie i że tylko ja mogę/powinienem/muszę znaleźć odpowiedź na to pytanie, ale skoro inni nie mogą/nie chcą mi odpowiedzieć, a ja sam także nie potrafię znaleźć odpowiedzi – to co robić???!?!

    Nie mogę się też zgodzić ze stwierdzeniem – wiem, że to tylko przykład, ale dla mnie akurat przykład bardzo znaczący – że poznam fantastyczną kobietę, gdy będę szczęśliwy, a nie odwrotnie. Kilka lat temu – nie będąc bardzo nieszczęśliwy, ale nie będąc też szczególnie szczęśliwy i na pewno będąc w ogólnej sytuacji życiowej lepszej, niż obecna – poznałem fantastyczną kobietę i to przy niej zaczęły mi rosnąć, a może odrastać – skrzydła. To ona nadawała sens mojemu życiu, to fakt, że ona jest w moim życiu (nawet jeśli fizycznie nie była ze mną/przy mnie w danej chwili) sprawiał, że odczuwałem “nieznośną lekkość bytu”, że czułem się wreszcie spełnionym facetem i miałem dla kogo żyć. (Fakt, że ta sama kobieta jakiś czas później te same skrzydła mi podcięła, nie ma znaczenia dla tego, o czym tu piszę.) Nie musiałem do tego na siłę najpierw szukać szczęścia w sobie, w świecie, w ludziach, w sobie i naokoło siebie. Po prosu, będąc zupełnie przeciętnym facetem (przeciętnym także pod względem odczuwanego szczęścia) spotkałem ją, a wtedy moje szczęście poszybowało pod niebiosa. Co więcej: był taki czas, gdy byłem autentycznie szczęśliwy: cieszyło mnie, radowało wszystko, nawet najdrobniejsze rzeczy, kropla rosy, promień słońca, biedronka na liściu, uśmiech rodzica albo nieznajomego. Gdy jednak – POMIMO tego szczęścia – spotykałem się z odrzuceniem ze strony różnych kobiet albo rozwalały mi się związki, moje szczęście zaczęło ulegać coraz większej redukcji, aż w końcu wyparowało całkowicie. Nie potrafię cieszyć się, radować i być szczęśliwym, gdy w sercu i duszy odczuwam niespełnienie, samotność, a nawet całkiem przyziemne, materialne zubożenie, uniemożliwiające mi nie tylko spełnienie powyżej opisanych marzeń, ale nawet chociażby wspólne wakacje z kobietą, że o wynajmie, a co dopiero kupnie, wspólnego mieszkania nawet nie wspomnę. Zatem, by zacząć odzyskiwać choć w minimalnym stopniu poczucie szczęścia, własnej wartości, możliwości odnoszenia sukcesu – musiałbym najpierw (w sferze uczuciowej, zawodowej, finansowej czy spełniania marzeń) doznać czegoś pozytywnego, choć jednej rzeczy, która emocjonalnie pchnęłaby mnie we właściwą stronę i sprawiła, że rozpocząłby się “efekt kuli śniegowej”. Zatem, moim zdaniem, to nie szczęście determinuje co się wydarza w naszym życiu, lecz odwrotnie.

    Przepraszam za “trucie” i długi mail, ale musiałem to z siebie wywalić. 🙂 🙂 Od lat bowiem (co najmniej od pięciu) próbuję bezskutecznie ułożyć sobie życie (znów: zawodowo, uczuciowo, finansowo, pod kątem realizacji pasji i marzeń) i zachodzę w głowę, kiedy zła passa się skończy, albo też co KONKRETNIE powinienem zrobić, by moje życie (w każdej lub chociaż w jednej z tych dziedzin) zaczęło wreszcie zmieniać się na lepsze. BO na razie to kicha. 🙂

    Pozdrawiam serdecznie

    • Dawid napisał(a):

      Wojtek,

      Jedyny problem jaki ja tutaj widzę, to nastawienie Twojego umysłu. Po prostu masz przekonania i poglądy na temat życia, które kierują Twoimi działaniami. A te zamiast dać Ci szczęcie, dają Ci coraz więcej problemów i frustracji.

      Przyczyna Twojego problemu leży w Tobie.

      To wszystko jest do przepracowania i nie będę ukrywał, że długa droga przed Tobą.

      Zauważ też, że nie ma znaczenia jak bardzo będziesz próbował udowodnić, że masz rację. Ponieważ na tym cierpi tylko Twoje życie. Dlatego jaki jest sens to robić?

      Zasady, które opisałem tutaj działają. Trzeba je rozumieć i potrafić zastosować w praktyce. Osoby, które piszą takie rzeczy jak Ty nie rozumieją tych zasad. Może wydaje im się, że rozumieją. Pisząc to, nie oceniam Cię jako człowieka tylko stwierdzam fakty. Czemu tak sądzę?

      Ponieważ osoba, która takie zasady rozumie, po prostu nie ma takich problemów jak Ty. Nigdy też takiej wiadomości nie napisze.

      Co to dla Ciebie znaczy?

      Moim celem jest wskazać Tobie drogę. Pokazałem Tobie źródło Twoich problemów.

      Możesz teraz się nad tym głęboko zastanowić lub olać temat i się ze mną nie zgodzić.

      Pamiętaj jednak, że gdy wybierzesz opcję drugą to moje życie i życie wszystkich innych ludzi będzie takie samo jak jest. Twoja decyzja ma wpływ jedynie na Twoje życie.

  7. Dawid napisał(a):

    Cześć Dawid,
    przeczytałem artykuł – rzetelna wiedza i trafienie do sedna sprawy ! Trzeba przyznać, że posiadasz dar trafiania do osób. Już pisałem Ci kiedyś w PW na facebook, że Twoje materiały i nagrania doskonale trafiają w moje wnętrze (po jednym z nich łzy leciały mi z oczu ;-)). Kiedyś uważałem takie reakcje za coś niedojrzałego i nie dla prawdziwego “mężczyzny”… Teraz wiem, że jestem dojrzały emocjonalnie a mój poziom świadomości stale rośnie. Swoją drogą zastanawiam się na jakim jestem – myślę, że to będzie akceptacja i nadal rośnie 😉
    Artykuł przede wszystkim pomógł mi jeszcze mocniej otworzyć oczy.. Już niejednokrotnie dowiedziałem się o drzemiącej w człowieku potęgi podświadomości. Wszystko o czym myślimy, przejawia się w naszym życiu ! Dziękuję Ci pięknie. Z pewnością odezwę się do Ciebie w najbliższym czasie i będę regularnie śledził Twoje rady.
    PS. od jakiegoś czasu powtarzam sobie wszystkie Twoje nagrania od początku założenia fanpage na FB. Za każdym razem mnie zaskakują…
    Miłego dnia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *